Unia gromi Przemszę

Efektownym 7:1 zakończyła swoje „domowe” mecze w tym sezonie Unia Turza pokonując wczoraj właśnie w takich rozmiarach Przemszę Siewierz. Trzeba uczciwie przyznać, że gdyby nie dobra postawa w bramce Przemszy Kacpra Myszkowskiego i trochę lepszej koncentracji pod bramką rywala naszych zawodników wynik mógł być dwucyfrowy. Trener Bartłomiej Socha rotuje składem, bowiem od jakiegoś czasu gramy co trzy dni, ale wczoraj tych zmian nie było widać. Od początku meczu unici grali szybko i składnie i już w 5 min. objęli prowadzenie. Z lewej strony dośrodkował Yaroslav Baranskyi, piłkę próbował wybić Stanislav Zakharchenko, ale skiksował i ta trafiła pod nogi Damiana Strączka, który silnym strzałem pod poprzeczkę zdobył swojego pierwszego gola na 4-ligowych boiskach. Minutę później Myszkowski z kłopotami obronił strzał Kamila Kucharskiego, a w 10 min. Baranskyi po akcji Jakuba Pawełka przestrzelił nad poprzeczką. Po chwili Myszkowski sparował strzał Pawełka na rzut rożny, a po nim blisko zdobycia bramki był Marcel Wramba, ale jego główkę także głową wybił z linii bramkowej Zakharchenko. W 17 min. po raz pierwszy zaatakowali goście, ale Brzozowski nie dał się zaskoczyć dośrodkowaniu z prawej strony, którego nikt nie przeciął i piłka gdyby nie instynktowna interwencja naszego golkipera, wpadłaby do siatki. W 26 min. Dominik Marek ograł na prawej flance Pawełka idealnie dograł do nadbiegającego Jakuba Matyji, ale jego strzał w efektowny sposób „wyciągnął” spod poprzeczki Brzozowski. Niestety na niewiele się to zdało, bowiem w zamieszaniu podbramkowym po tym kornerze na raty do siatki trafił Mariusz Holik. Turzanie nie zrażeni stratą trochę głupiej bramki dalej atakowali. W 32 min. po centrze Mateusza Słodowego i zgraniu głową Marcina Oślizloka z bliska wprost w bramkarza trafił Strączek, ale po upływie czterech minut na ponowne prowadzenie wyprowadził Unię Oslizlok, który perfekcyjnie „wszedł” miedzy Holika i Radosław Kruppę i z bliska z powietrza trafił do siatki finalizując w ten sposób dokładną centrę Baranskyiego. W 39 min. znów Przemszę ratował Myszkowski, broniąc soczyste uderzenie z dystansu Kucharskiego, a w doliczonym czasie gry w zamieszaniu podbramkowym po kornerze Pawełka piłka trafiła w nogi Wramby, zmierzała do bramki, ale złapał ją Myszkowski. Do przerwy więc turzanie prowadzili „tylko” 2:1, a nieliczni kibice liczyli, że w drugiej części gry turzanie zaczną trafiać częściej do siatki. Goście praktycznie zagrażali unitom tylko po stałych fragmentach gry, tak też było na początku drugich 45 minut, ale główkę Holika wybronił Brzozowski. W 55 min. pod drugą bramką strzałem głową w poprzeczkę trafił Oślizlok, a w 62 min. Myszkowski w tylko sobie wiadomy sposób sparował na rzut rożny wolej Kucharskiego oddany z 17 metrów. W 65 min. znakomitej okazji nie wykorzystał Baranskyi, który po centrze Słodowego nieatakowany przez nikogo z 7 metrów główkował nad poprzeczką. Wreszcie w 69 min. po nieudanej pułapce ofsajdowej sam na bramkę gości szarżował Oślizlok, a goniący go Holik sfaulował naszego napastnika i arbiter bez wahania wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki Przemszy. Karnego pewnym strzałem na gola zamienił Słodowy, a załamani rywale po kilkudziesięciu sekundach stracili kolejną bramkę, dalekie wybicie Brzozowskiego przedłużył głową Oślizlok, futbolówka trafiła do Strączka, który po krótkim rajdzie trafił pod nogą wybiegającego Myszkowskiego. Po chwili w swojej pierwszej akcji po wejściu na boisko Szymon Opioł wyłożył jak na tacy piłkę Pawełkowi, ten uderzył jednak trochę za słabo i po ziemi co ułatwiło interwencję Myszkowskiemu. W 78 min. kontrę celnym strzałem zakończył Oślizlok zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu. W 87 min. Dominik Poradowski sfaulował w polu karnym Jakuba Wróbla i arbiter znów był zmuszony podyktować rzut karny. Słodowego nie było już na boisku, ale nie mieliśmy z tym problemu, bo pewnie jedenastkę na gola zamienił Pawełek. W doliczonym czasie gry rywali „dobił” Oślizlok, który z dosyć ostrego kąta trafił do dalszego rogu, czym skompletował drugiego w tym sezonie hattricka. To dziesiąte zwycięstwo unitów w obecnych rozgrywkach, a szansa na kolejne już w sobotę w Ustroniu, gdzie gospodarze będą chcieli się zrewanżować za porażkę z półfinału Poltent Pucharu Polski sprzed dziesięciu dni.

KS UNIA TURZA – LKS PRZEMSZA SIEWIERZ 7:1 (2:1)

1 – 0 Damian Strączek 5 min.
1 – 1 Mariusz Holik 27 min.
2 – 1 Marcin Oślizlok 36 min. asysta Yaroslav Baranskyi
3 – 1 Mateusz Słodowy 70 min. (rzut karny)
4 – 1 Damian Strączek 71 min. asysta Marcin Oślizlok
5 – 1 Marcin Oślizlok 78 min. asysta Yaroslav Baranskyi
6 – 1 Jakub Pawełek 88 min. (rzut karny)
7 – 1 Marcin Oślizlok 90+1 min. asysta Jakub Pawełek

Sędziowali: Bartłomiej Gruszecki (główny), Sebastian Szczotka, Mateusz Wolny (asystenci). Widzów: 40. Żółte kartki: Jakub Pawełek – Radosław Kruppa, Mariusz Holik, Dominik Poradowski, Sebastian Dulęba

KS UNIA TURZA: Dominik Brzozowski – Mateusz Słodowy (72. Eryk Piela), Kamil Miensopust, Marcel Wramba, Michał Mazur (81. Jakub Wróbel) – Damian Strączek (72. Szymon Opioł), Jakub Zawierucha, Jakub Pawełek, Yaroslav Baranskyi – Kamil Kucharski (79. Jakub Matusik), Marcin Oślizlok. Pozostali rezerwowi: Karol Kubica, Jan Janik, Igor Brachaczek, Paweł Juraszek, Dawid Korus. Trener: Bartłomiej Socha
LKS PRZEMSZA SIEWIERZ: Kacper Myszkowski – Stanislav Zakharchenko (81. Kacper Nowak), Mariusz Holik, Radosław Kruppa – Tomasz Mędrala (46. Dominik Poradowski), Sebastian Dulęba (46. Michał Paluch), Patryk Timochina (63. Przemysław Mizgała), Dominik Marek, Michał Szromek (72. Olivier Lazar), Bartłomiej Pankowski – Jakub Matyja (63. Patryk Bartusiak). Pozostali rezerwowi: Przemysław Popczyk, Bartłomiej Pałyga, Kacper Dąbek. Trener: Dawid Jarka

Leave a comment