Zdziesiątkowana Unia wygrywa

Pomimo sporego osłabienia spowodowanego głównie kontuzjami Unia Turza odniosła wczoraj bardzo ważne zwycięstwo pokonując na wyjeździe Przemszę Siewierz 1:0. To druga z rzędu wygrana unitów, co w ich wykonaniu już dawno nie miało miejsca, bowiem ostatni raz turzanie schodzili z boiska w glorii zwycięzców dwa razy z rzędu już ponad rok temu pokonując jeszcze w III lidze na przełomie sierpnia i września ubiegłego roku Stilon Gorzów i Polonię Słubice. Zwycięstwo w Siewierzu musi cieszyć, gdyż nasz sztab szkoleniowy miał ogromne problemy ze skompletowaniem składu, kontuzjowanych jest ośmiu zawodników, do tego doszły absencje za kartki Szymona Kalisza i Maksymiliana Ciska, a niepewny z powodu choroby był występ Daniela Szymczaka i Bartłomieja Pankowskiego, w dodatku z drobnymi urazami zmagają się od jakiegoś czasu Dominik Brzozowski oraz Mateusz Słodowy. Stąd też w kadrze na to spotkanie znalazło się kilku zawodników z drugiej drużyny, a niektórzy z nich mieli szansę debiutu w pierwszym zespole Unii. Jakby tych problemów było mało, to już po 5 minutach gry boisko z kontuzją musiał opuścić Jan Janik, a po upływie kolejnych dwudziestu także Szymon Nicpoń. Te niesprzyjające okoliczności na szczęście nie wpłynęły na postawę naszych w tym spotkaniu. Od początku unici mieli przewagę, wywalczyli kilka rzutów rożnych po których było groźnie pod bramką rywali, ale dwukrotnie ratował ich bramkarz, który najpierw sparował na rzut rożny uderzenie z 16 metrów Igora Brachaczka, a w 12 min. „wyciągnął” spod poprzeczki strzał z 8 metrów Marcela Wramby. Gospodarze niby próbowali atakować, ale robili to bardzo chaotycznie, a jedyną groźną sytuację stworzyli w 38 min., kiedy to Mikołaj Kociołek uderzał z narożnika pola karnego, ale świetnie spisał się będący ostatnio w kapitalnej dyspozycji Dominik Brzozowski. Druga połowa zaczęła się od znakomitej okazji na otwarcie wyniku dla unitów, debiutujący w tym sezonie w pierwszej drużynie 17-letni Szymon Opioł wykorzystał nieporozumienie pomiędzy Kacprem Czajkowskim a Przemysławem Popczykiem, ale jego próba strzału do pustej bramki okazała się nieskuteczna, bo jeden z defensorów Przemszy zdążył jeszcze wybić piłkę zanim ta przekroczyła linię bramkową. W 52 min. gospodarze skontrowali unitów po ich wrzucie z autu, na szczęście zdołaliśmy w porę zablokować Jakuba Pieloka. Trzy minuty później to jednak unici w pełni zasłużenie objęli prowadzenie. Akcję prawym skrzydłem rozpoczął Opioł, zagrał „na obieg” do Słodowego, ten w pełnym biegu dośrodkował w pole karne, gdzie Marcin Oślizlok uprzedził bramkarza i głową wpakował futbolówkę ku uciesze całej ławki rezerwowych do siatki. To pierwszy gol naszego wyborowego strzelca zdobyty od 13 września i mamy nadzieję, że także w pozostałym do zakończenia rundy jesiennej meczu z Kuźnią Ustroń Marcin trafi do siatki. Unici chcieli pójść za ciosem i w 63 min. byli bliscy podwyższenia prowadzenia, ale po rzucie rożnym Brachaczka i główce Słodowego strzał również głową Dawida Korusa ostemplował słupek siewierskiej bramki. Gospodarze zagrażali unitom praktycznie tylko po kontrach, tak było w 68 min., kiedy to po naszym kornerze podopieczni trenera Dawida Jóźwiaka szybko przemieścili się pod naszą bramkę, ale Brzozowski sparował na rzut rożny strzał w „krótki” róg Pieloka. W 76 min. tym razem to unici skontrowali gospodarzy, ale strzał Opioła zablokowali obrońcy, a dobitka Szymczaka była minimalnie niecelna. Po chwili po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w znakomitej sytuacji znalazł się Oślizlok, ale tym razem jego główka minęła światło bramki. Gospodarze rzucili się do desperackiego ataku, ale nasza defensywa nie pozwalała im na zbyt wiele, a strzały z dystansu szybowały daleko obok naszej bramki. Obawialiśmy się, czy osłabieni chorobami turzanie dotrwają bez strat do końca meczu, trener Marek Hanzel w końcówce wprowadził na boisko dwóch „świeżych” graczy, w tym debiutującego w pierwszym zespole Krzysztofa Ciecierę i ostatecznie pomimo czerwonej kartki w doliczonym czasie gry pokazanej Igorowi Brachaczkowi dowieźliśmy bez większych kłopotów do jednobramkowe zwycięstwo do ostatniego gwizdka arbitra. Cieszy fakt, że po raz drugi zagraliśmy „na zero z tyłu”, co ostatni raz przytrafiło się unitom prawie dokładnie dwa i pół roku temu, czyli na początku maja 2023 roku, kiedy to pokonaliśmy najpierw na własnym boisku Decor Bełk 2:0, a za tydzień ograliśmy na wyjeździe rezerwy GKS-u Tychy 1:0. Jaki to szmat czasu wskazuje fakt, że z naszej kadry pamiętać to mogą tylko kontuzjowany obecnie Michał Mazur i trenerzy Dawid Skrzyszowski, który był asystentem Seweryna Gancarczyka oraz Marcin Musioł, który wtedy bronił w naszej bramce, a obecnie skupia się już bardziej na pracy z jego następcami, choć czasami możemy go jeszcze zobaczyć w turzańskiej bramce. Za tydzień unitów czeka wspomniany już pojedynek z Kuźnią Ustroń i dobrze byłoby w dobrych nastrojach zakończyć rundę jesienną, która na pewno nie ułożyła się po myśli ani trenerów ani kibiców naszego klubu.

LKS PRZEMSZA SIEWIERZ – KS UNIA TURZA 0:1 (0:0)

0 – 1 Marcin Oślizlok 55 min. (głową) asysta Mateusz Słodowy

Sędziowali: Krzysztof Glin (główny), Tomasz Barański, Szymon Wroński (asystenci). Widzów: 60. Czerwona kartka: Igor Brachaczek (90+5 min.). Żółte kartki: Kacper Dąbek, Mikołaj Kociołek, Michał Paluch – Igor Brachaczek (2), Dawid Korus

LKS PRZEMSZA SIEWIERZ: Przemysław Popczyk (64. Szymon Maj) – Dominik Poradowski, Kacper Czajkowski, Mikołaj Kociołek – Stanislav Zakharchenko, Patryk Bartusiak, Michał Paluch, Aayushmaan Chaturvedi (58. Wojciech Bielec) – Dominik Marek (58. Dawid Jarka), Kacper Dąbek (84. Mateusz Plewa), Jakub Pielok. Pozostali rezerwowi: Maciej Tora, Daniel Podwapiński, Olivier Mierzwa. Trener: Dawid Jóźwiak
KS UNIA TURZA: Dominik Brzozowski – Mateusz Słodowy (83. Paweł Juraszek), Jan Janik (5. Kamil Miensopust), Dawid Korus, Marcel Wramba – Igor Brachaczek, Daniel Szymczak (90. Krzysztof Cieciera) – Szymon Nicpoń (25. Szymon Opioł), Paweł Polak, Bartłomiej Pankowski – Marcin Oślizlok. Pozostali rezerwowi: Karol Kubica, Paweł Mierzyński, Patryk Adamczyk, Adrian Wawrzyczny. Trener: Marek Hanzel

Leave a comment