W rozegranym wczoraj meczu XXX kolejki IV ligi Unia Turza uległa na własnym boisku Spójni Landek 0:1. To pierwszy mecz za kadencji trenera Bartłomieja Sochy w którym turzanie nie zdobyli ani jednej bramki. Tak po prawdzie, wczoraj mieli na to tylko jedną dogodną sytuację, ale bramkarz rywali zatrzymał strzał Igora Brachaczka. Jak widać nic… trzy razy się nie zdarza, bo po dwóch meczach w których unici zdobyli po cztery gole, tym razem ich konto było zerowe. Przeciwnik od początku meczu narzucił swój styl gry, choć przez pierwszy kwadrans turzanie jeszcze próbowali atakować i w 3 min. po indywidualnej akcji w dobrej pozycji znalazł się Jakub Pawełek, ale nie miał „z czego” uderzyć i Volodymyr Kotelba bez problemów zatrzymał szarżę naszego pomocnika. Później rywal przejął inicjatywę raz po raz zagrażając naszej bramce. „Przy życiu” utrzymywał nas Dominik Brzozowski, który kilka razy ratował skórę swoim kolegom naprawiając ich błędy, szczególnie w pamięć zapadnie nam interwencja z 31 min., kiedy to wyszedł obronną ręką z sytuacji jeden na jednego z Wojciechem Pisarkiem. W 39 min. zablokowaliśmy strzał z bliska Bartłomieja Ślosarczyka i do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat bezbramkowy. Po przerwie też nasz bramkarz mógł się „wykazać”, w 49 min. najpierw w efektowny sposób sparował na rzut rożny strzał z rzutu wolnego Patryka Fabiana, a po nim był czujny przy strzale z bliska Mateusza Madzi. Trener Socha widząc nie najlepszą grę swoich podopiecznych reagował zmianami, ale początkowo na niewiele się to zdało. W 61 min. arbiter podyktował rzut karny oceniając starcie Eryka Pieli ze Ślosarczykiem jako faul naszego młodziutkiego stopera, choć wydawało się, że nasz zawodnik najpierw trafił w piłkę, a dopiero potem w nogi rywala. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość zupełnie myląc naszego bramkarza i goście objęli prowadzenie. Potem oba zespoły próbowali strzałami z dystansu zaskoczyć bramkarzy przeciwnika, ale wszystkie szybowały nad poprzeczką. W 74 min. po prostopadłym zagraniu Kamila Kucharskiego sam przed Kotelbą znalazł się Brachaczek, ale golkiper Spójni nogą zatrzymał strzał naszego pomocnika. W 81 min. Igor w naszym polu karnym sfaulował Patryka Czadera i arbiter po raz drugi wskazał na „wapno”. Tym razem do piłki podszedł Fabian, ale Brzozowski wyczuł jego intencje i fantastyczną paradą wlał nadzieję w serca naszych kibiców. I rzeczywiście unici jakby podbudowani dobrą postawą swojego kolegi między słupkami odważniej zaatakowali. W 84 min. po rzucie rożnym Yaroslava Baranskyiego główkował Marcel Wramba, piłka zmierzała do bramki, ale zdołał ją wybić w pole Ślosarczyk. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry arbiter nie zdecydował się na podyktowanie trzeciego w tym spotkaniu rzutu karnego, tym razem oceniając jako czyste starcie pod bramką Spójni Marcina Oślizloka z Fabianem, a po chwili zagwizdał po raz ostatni i unici musieli się pogodzić z trzecią w erze trenera Sochy porażką. Z przebiegu gry trzeba uczciwie powiedzieć, że zwycięstwo gości było w pełni zasłużone. No cóż, nie zawsze świeci słońce, choć akurat wczoraj po dwóch deszczowych dniach świeciło, ale jak się okazało nie dla nas. Na sobotę także zapowiadana jest słoneczna pogoda, więc może uda się grającym co trzy dni unitom zregenerować siły i dobrze zaprezentować się w meczu z Decorem Bełk.
KS UNIA TURZA – KS DECOR BEŁK 0:1 (0:0)
0 – 1 Bartłomiej Ślosarczyk 61 min. (rzut karny)
Sędziował: Dawid Kostorz (główny), Oliwier Wydra, Remigiusz Wydra (asystenci). Widzów: 70. Żółte kartki: Jakub Pawełek, Eryk Piela – Igor Mencnarowski, Patryk Czader
KS UNIA TURZA: Dominik Brzozowski – Kamil Miensopust, Eryk Piela, Michał Mazur – Paweł Juraszek (51. Damian Strączek), Jakub Zawierucha (83. Daniel Szymczak), Jakub Pawełek (56. Igor Brachaczek), Szymon Kalisz (46. Marcel Wramba), Yaroslav Baranskyi – Kamil Kucharski, Marcin Oślizlok. Pozostali rezerwowi: Karol Kubica, Jan Janik, Mateusz Słodowy. Trener: Bartłomiej Socha
KS SPÓJNIA LANDEK: Volodymyr Kotelba – Mateusz Madzia, Kamil Turoń, Patryk Fabian – Maksymilian Biskup, Marcin Czaicki, Igor Mencnarowski (79. Michał Kralczyński), Patryk Czader, Kacper Lis – Wojciech Pisarek (75. Giorgi Merebashvili), Bartłomiej Ślosarczyk (90. Mateusz Kowalczyk). Pozostali rezerwowi: Miłosz Misala. Trener: Patryk Pindel
